Linia


Blog Ślubny by Katarzyna Dyngosz

Kiedy Się Oświadczyć?

Oświadczyny… Ale kiedy? Jak? Skąd mam wiedzieć czy ona tego chce? Czy jestem gotowy na małżeństwo?

No dobra, postawmy sprawę jasno – nikt Ci nie powie, kiedy masz to zrobić, zrozumiano? Gdyby istniał jakiś test, jakaś receptura, która dawałaby odpowiedź na te pytania świat byłby zdecydowanie za prosty.

To prawda stara jak świat, że jeśli jesteście razem już jakiś czas, to pytania o ślub zaczną się prędzej czy później pojawiać – ze strony dziadków, ciotek, rodziców, czy Waszych przyjaciół. Nie powinieneś się tym jednak zupełnie sugerować. To NIE jest ich decyzja, a zdecydowanie się na małżeństwo pod wpływem nacisku nie jest najlepszym pomysłem.


Jedni czują to już po miesiącu, inni po dwóch, trzech latach, a są i tacy, którzy decyzję tę podejmują po 10 lub 15 latach związku. Każdy przypadek jest zupełnie inny. To, że ktoś nie planuje ślubu też jest okej – to wcale nie oznacza, że nie kocha swojej partnerki. Ale jeżeli już się nad tym zastanawiasz to odpowiedź sobie na kilka podstawowych pytań:

  1. Czy dobrze mi się z nią rozmawia?
  2. Czy mamy podobne poczucie humoru?
  3. Czy potrafimy wspólnie rozwiązywać problemy?
  4. Czy potrafię sobie wyobrazić z nią przyszłość i czy to jest to czego pragnę?

Jeżeli na wszystkie pytania odpowiedź to TAK – Gratulacje! Pora przymierzyć się do zaręczyn (UWAGA: Zaręczyny nie oznaczają od razu małżeństwa, ale to już osobny temat).

Okej – jeśli już jesteś zdecydowany na ten krok, pora zacząć coś planować. Po pierwsze: data. Jeżeli chcesz być oryginalny to Walentynki, Święta, Jej urodziny i tym podobne odpadają. Mnóstwo osób tak robi, a Ona pewnie chce, żeby było wyjątkowo. Oświadczyny w rocznicę? Też dość przewidywalne…

Kolejna kwestia: gdzie i jak? Może macie jakąś wyjątkową wspólną pasję? Wspinaczki po górach? A może w tym parku, do którego poszliście na pierwszej randce? Z pewnością uda Wam wymyślić się niezapomnianego! Jest to o tyle istotna kwestia, że pewnie będziecie ją opowiadać kiedyś swoim dzieciom i wnukom, więc warto trochę się przyłożyć! Niedługo na blogu pojawi się seria, z pomysłami na zaręczyny, oczekujcie!

A co z pierścionkiem? Chyba największym problemem może być tu rozmiar. Jeżeli Wasza wybranka nosi pierścionki – macie najłatwiej! Wystarczy „pożyczyć” jeden z nich na jedno popołudnie, albo go zmierzyć pod jej nieobecność. Nie ma żadnych pierścionków? No to sprawa się komplikuje – poproście jej przyjaciółkę o pomoc, może da jej przymierzyć swój? Albo wręcz zabierze ją do jubilera i przy okazji dowie się, który konkretnie model przypadł jej do gustu? Pamiętajcie, że klasyka zawsze się sprawdza!

To jak? Jaka jest Twoja decyzja? Mam nadzieję, że ten wpis komuś pomógł! Dajcie mi też znać, czy planujecie już oświadczyny, czy już jesteście po i jak ten dzień u Was wyglądał?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.